Ciekawa alternatywa
Niro jest nie jest pierwszym samochodem hybrydowym koncernu KIA, ponieważ przed nim była już Optima w wersji z napędem hybrydowym, ale jest tak naprawdę pierwszym samochodem hybrydowym koreańskiego producenta,
który faktycznie ma szanse na przyciągnięcie do siebie miłośników ekologii.
Model ten należy zaliczyć do grona miejskich crossoverów z uwagi
na zwiększony prześwit podwozia – wynoszący 16,3 cm, co stanowi
pewnego rodzaju wyróżnik tego samochodu, ponieważ jego główny
konkurent, czyli Toyota Prius, nie posiada tego praktycznego i
modnego waloru. Czy poza podwyższonym nadwoziem Niro czymś jeszcze
się wyróżnia?
Wygląd
Samochód posiada bardzo zwartą stylistykę z charakterystycznym
przednim pasem utrzymanym w kształcie tygrysiego nosa. Stylistycznie
wyróżniają się reflektory - tylne z dużą ilością diod, a
przednie z ciekawie zaprojektowanymi światłami do jazdy dziennej.
W przednim zderzaku znajduje się aktywna klapa powietrza, która
przy wyższych prędkościach automatycznie się zamyka w celu
poprawy aerodynamiki pojazdu. Tył został bardzo masywnie
narysowany, lecz również i tutaj znajdziemy liczne elementy mające
poprawić aerodynamikę pojazdu. W tylnym zderzaku w oczy rzuca się
sporych rozmiarów dyfuzor.
Kia chwali się, iż Niro, charakteryzuje się najlepszym
współczynnikiem oporu powietrza w swojej klasie - cx 0,29.
Wnętrze
Prosta i czytelna deska rozdzielcza została wykonana z dobrej
jakości materiałów. Spasowane poszczególnych elementów jest na
świetnym poziomie. Wszystko jest bardzo czytelne i dosłownie pod
ręką.
Nie zabrakło ładnych wstawek, dzięki którym wnętrze wygląda
bardziej elegancko, które także znalazły się na boczkach
drzwiowych. Schowki w drzwiach mieszczą butelki z napojami o
pojemności do 1 l.
Czytelne wskaźniki wśród których nie znajdziemy obrotomierza,
ponieważ zamiast niego jest zegar, który na bieżąco informuje o
sposobie pracy napędu hybrydowego, a w jego środkowej części
znajduje się elektroniczny wyświetlacz przekazujący najważniejsze
dane dotyczące układu napędowego.
Niro oferuje podróżnym sporą ilość miejsca na nogi oraz nad
głowami, zarówno w przedniej części kabiny pasażerskiej, jak
również w tylnej, co w dużej mierze zawdzięcza sporemu rozstawowi
osi, wynoszącemu aż 270 cm (przy długości nadwozia wynoszącej
435 cm). Wielkim plusem jest brak tunelu środkowego w drugim rzędzie
siedzeń, dzięki czemu pasażer zajmujący środkowe miejsce będzie
podróżował w całkiem przyjemnych warunkach.
Nie zapomniano o kanałach wentylacyjnych dostępnych także dla
pasażerów zasiadających na tylnej kanapie. Ponadto znajdziemy tam
również praktyczny podłokietnik z miejscem na napoje.
Podgrzewane koło kierownicy jest nie tylko ciekawym gadżetem, ale
faktycznie świetnie się sprawdza podczas chłodnych dni. Kierownica
jest bardzo miła w dotyku oraz dobrze leży w dłoniach.
Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość ustawienia pracy systemu
klimatyzacji automatycznej w trybie tylko dla kierowcy, który ma za
zadanie dbać o obniżenie zużycia energii.
Nie przypadł mi do gustu hamulec pomocniczy realizowany za pomocą
osobnego pedału – patent, który kiedyś był stosowany w
Mercedesach. Przy automatycznej skrzyni biegów lepszym rozwiązaniem
byłby elektryczny hamulec pomocniczy wraz z systemem auto hold.
Pojemność bagażnika wynosi 347 l. Maksymalnie, po złożeniu
tylnej kanapy na płasko, 1425 l. W bagażniku został ukryty
akumulator.
Jazda
Czas przejść do najciekawszego, a więc zespołu napędu
hybrydowego, na który składa się jednostka spalinowa z
bezpośrednim wtryskiem paliwa 1.6 GDI o mocy 105 KM oraz silnik
elektryczny o mocy 43,5 KM generujący 170 Nm momentu obrotowego.
Łączna moc układu napędowego wynosi 141 KM.
Producent podaje, iż Kia Niro powinna osiągać prędkość 100 km/h
od startu zatrzymanego w czasie 11,5 s, lecz w rzeczywistości
uzyskuje taką prędkość już po ok 10 s. Podawana przez producenta
prędkość maksymalna wynosząca 162 km/h, również jest gorsza od
rzeczywistych możliwości pojazdu, bowiem ten jest w stanie osiągnąć
prędkość około 180 km/h.
Napęd został zaprzęgnięty z 6-stopniową automatyczną dwusprzęgłową
skrzynią biegów DCT, do której pracy nie można mieć tak naprawdę
zarzutów. Owszem, nie jest może aż tak szybka jak DSG, ale do
napędu Niro sprawdza się idealnie. Na tle doprowadzających,
podczas energicznego przyspieszania, do wiecznego wycia silnika
skrzyń biegów CVT, wypada wręcz fenomenalnie.
Po ustawieniu skrzyni biegów w tryb sport biegi zmieniane są dosyć
szybko, a osiągi ulegają wyczuwalnej poprawie.
Napęd hybrydowy najlepiej sprawdza się podczas miejskiej jazdy,
gdzie ciągle hamujemy i przyspieszamy. Podczas każdego hamowania
napęd wykorzystuje energię kinetyczną pojazdu do ładowania
baterii, która następnie wykorzystywana jest podczas poruszania się
z małym obciążaniem układu napędowego. Jazda w takich warunkach
pozwala uzyskać zużycie paliwa na poziomie 4,5 l/100 km. Wszystko
zależy od tego jak długo uda się nam poruszać w oparciu wyłącznie
o silnik elektryczny. Kia nie daje możliwości wymuszenia przez
kierowcę pracy zespołu napędowego tylko w oparciu o silnik
elektryczny poprzez naciśnięcie odpowiedniego przycisku – jak ma
to miejsce np. w Lexusie.
Na centralnym wyświetlaczu wyświetlane jest drzewko, które
zapełnia się kolorem zielonym zależnie od ekonomiki jazdy –
najlepszym moim wynikiem było 7 punktów na 8 możliwych.
Średnie zużycie paliwa z całego dystansu wyniosło równe 5 l/100
km, co i tak jest niezłym wynikiem, lecz podawane przez producenta
średnie zużycie paliwa na poziomie 3,8 l/100 km wydaje mi się być
mało realne do osiągnięcia.
Niewątpliwą zaletą napędu hybrydowego jest cisza panująca w
pojeździe, w szczególności podczas spokojnej jazdy w ruchu
miejskim. Nie zaznacie tutaj „wycia” jednostki napędowej
spowodowanej pracą skrzyni biegów CVT.
Reflektory halogenowe emitują bardzo równomierny snop światła,
lecz brakuje trochę mocniejszego jego natężenia, dlatego warto
dopłacić do lamp ksenonowych, które zapewne będą lepiej
oświetlały drogę. Do pracy świateł drogowych nie mam żadnych
zastrzeżeń.
Zastrzeżeń nie mam również do pracy układu kierowniczego oraz
zawieszenia. Są takie jakie powinny być w samochodzie tego
segmentu.
Koszty
Ceny
modelu Niro rozpoczynają się od kwoty 86 900 zł.
Podstawowa wersja M jest dość bogato wyposażona, ponieważ zawiera
w sobie m. in. w: siedem poduszek powietrznych, asystenta pasa ruchu,
asystenta podjazdu, automatyczną dwustrefową klimatyzację,
radioodtwarzacz MP3 z 5-calowym ekranem dotykowym, sterowane
elektrycznie przednie i tylne szyby, elektrycznie regulowane i
podgrzewane lusterka, kierownicę i gałkę dźwigni zmiany biegów
pokryte skórą, a także 16-calowe obręcze kół z lekkich stopów
z oponami energooszczędnymi Michelin.
Podsumowanie
Jeżeli myślisz nad samochodem hybrydowym i nie do końca podoba Ci
się stylistyka konkurentów modelu Niro, a w szczególności drażni
Cię praca skrzyń biegów CVT, to właśnie ten samochód jest dla
ciebie. Do tego cena zakupu jest wręcz sensacyjnie niska, w
szczególności mając na uwadze bardzo bogate wyposażenie
standardowe oraz 7 letnią gwarancję producenta.
Plusy:
- oszczędny i całkiem dynamiczny układ napędowy,
- przestronne wnętrze,
- wygodne siedzenia,
- automatyczna dwusprzęgłowa skrzynia biegów,
- relatywnie niska cena i bogate wyposażenie standardowe,
- niskie zużycie paliwa,
- długa gwarancja,
Minusy:
- światła mijania mogłyby emitować światło o większym natężeniu,
- hamulec pomocniczy uaktywniany i zwalniany nożnie,






























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz