Czy to aby jeszcze jest
MINI?
Od pierwszego kontaktu z samochodami marki MINI mam do nich pewną
słabość, która wynika głównie z faktu, że te samochody dają
niezwykłą radość podczas obcowania z nimi. Do tej pory miałem
przyjemność sprawdzić modele, które były bardzo dobrze
wyposażone, a ponadto napędzały je dosyć mocne jednostki napędowe
- poprzedniego Countrymana w wersji Cooper S, a więc z silnikiem o
mocy prawie 200 KM. Ciekaw byłem nie tylko tego, jak bardzo zmienił
się nowy Countryman, ale przede wszystkim tego, jak się użytkuje
tańsze wersje MINI. Mając to na uwadze, udało się uzyskać na
jazdy nowe MINI Countryman w wersji Cooper z silnikiem 1.5 Twinpower
Turbo o mocy 136 KM z automatyczną skrzynią biegów. Czy takie
połączenie również zapewnia gokartową frajdę z jazdy?
Wygląd
Nowy Countryman z zewnątrz nawiązuje do poprzedniego modelu, lecz
od razu rzuca się w oczy to, że MINI jest coraz mniej mini. Nowy
model urósł wobec poprzedniego i to znacznie, gdyż jego długość
nadwozia zwiększyła się o 20 cm - do 429,9 cm, a więc jest
dłuższy niż niejeden przedstawiciel klasy kompakt! Szerokość
zwiększyła się o 3 cm, a rozstaw osi aż o 7,5 cm ( do 267 cm).
Warto dodać, iż samochód powstał na tej samej płycie podłogowej
co BMW X1.
Nadwozie jest typowe dla samochodów marki MINI, a więc z przodu
dominują duże owalne reflektory (tym razem ze światłami
halogenowymi) z chromowanym obramowaniem, sporych rozmiarów atrapa
chłodnicy z poziomymi chromowanymi listwami. Linia boczna jest
bardzo podobna do tej z poprzedniego modelu. Za to tył zyskał na
masywności. Dodatkowo przez całą długość nadwozia poprowadzona
jest chromowana listwa poniżej linii okien.
Przypadło mi do gustu połączenie czarnego koloru nadwozia z białym
dachem oraz białymi lusterkami.
Także i ten model posiada migającą na czerwono płetwę dachową,
która migając czerwonym światłem informuje użytkownika o tym, że
jego pojazd jest zamknięty.
Wnętrze
Wnętrze modelu Countryman jest praktycznie tożsame z wnętrzem MINI
Clubman, czyli znajdziemy ten sam zestaw zegarów, kierownice
(świetnie leżąca w dłoniach kierownica z pakietu JCW jest także
niezwykle miła w dotyku za sprawą dobrej jakości skóry, którą
została pokryta), manetki, itd. Na centralnej konsoli wszystko
„kręci się” wokół systemu multimedialnego o przekątnej 8,8
cala, który teraz może być wyposażony w panel dotykowy.
Konsola środkowa została pokryta przyjemnymi w dotyku, miękkimi
materiałami. Boczki drzwiowe oprócz ozdobnych listew, zostały
wykończone materiałem. Jakość wnętrza uległa znacznej poprawie
wobec poprzednika. Całość jest elegancka i bardzo spójna
stylistycznie.
Wnętrze stało się niezwykle przestronne. W obu rzędach siedzeń
miejsca jest pod dostatkiem w każdym kierunku i to nawet dla osób o
wzroście ponad 190 cm. Wygospodarowano sporo schowków, których dna
zostały pokryte gumową wyściółką, dzięki czemu nie dobiegają
z nich żadne nieprzyjemne odgłosy. Kieszenie drzwiowe mieszczą
butelki z napojami o pojemności 1,5l.
Przenie siedzenia okazują się być bardzo wygodne, a do tego
całkiem dobrze podpierają ciało w zakrętach. Jednak tutaj pewna
uwaga, prezentowany model posiadał pakiet John Cooper Works. Nie
jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy bazowe fotele są
równie wygodne. Plusem tych foteli jest możliwość regulacji
podparcia ud w obu.
Tylna kanapa może posiadać regulację wzdłużą w zakresie 13 cm,
dzięki czemu można powiększyć przestrzeń bagażową, bądź
ilość miejsca na nogi dla pasażerów tylnej kanapy. Oprócz
regulacji wzdłużnej jest także regulacja kąta nachylenia oparć
kanapy.
Bagażnik standardowo posiada pojemność 450 l, którą można
powiększyć poprzez złożenie oparć tylnych siedzeń do wartości
aż 1390 l. Przestrzeń bagażowa posiada regularne kształty co
ułatwia jej zapełnienie. Po złożeniu oparć tylnych siedzeń
powstaje płaska podłoga. Dodatkowo, pod podłogą znajduje się
całkiem praktyczny schowek, który jest efektem zastosowania opon
typu runflat, dzięki czemu nie trzeba wozić koła zapasowego, bądź
zestawu naprawczego.
Jazda
Zacznijmy od tego co jest najbardziej ciekawe, a więc to, jak
wygląda jazda samochodem wyposażonym w silnik trzycylindrowy.
Wibracje czuć tylko zaraz po porannym odpaleniu zimnego silnika i
tak naprawdę tylko na postoju. Wraz ze wzrostem temperatury cieczy
chłodzącej wibracje zanikają. Dźwięk silnika, co jest dla mnie
pewnego rodzaju zaskoczeniem, jest całkiem przyjemny i to także
podczas dynamicznej jazdy kiedy wskazówka obrotomierza przesuwa się
pod wyższe wartości obrotomierza. Ten dźwięk wręcz może się
podobać!
Zgodnie z danymi technicznymi moc maksymalna wynosząca 136 KM
uzyskiwana jest w przedziale 4400-6000 obrotów, a moment obrotowy o
wartości 220 Nm dostępny jest od 1400 do 4300 obr./min. Całkiem
nieźle prezentuje się prędkość maksymalna wynosząca 200 km/h, a
także przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 9,6 s.
Dane techniczne znajdują odzwierciedlenie w wrażeniach z jazdy.
Zaskakujące jest także to, z jaką łatwością ten silnik wchodzi
na obroty. Z pewnością odpowiada za to zastosowanie turbosprężarki
tylko twinscroll.
Na pochwałę zasługuję świetna praca automatycznej skrzyni
biegów, która szybko zmienia przełożenia, czasem redukując od
razu od dwa biegi. Nie ma mowy o jakichkolwiek szarpnięciach.
Układ jezdny jest niezwykle komfortowy - oczywiście jak na tej
wielkości samochód - i to na tyle, że ma się wrażenie, iż
samochód po prostu płynie po drodze. Wszelkie nierówności są
subtelnie filtrowane. Takim sposobem pracy zawieszenia MINI ma szansę
przyciągnąć do sobie ludzi, którzy do tej pory unikali tej marki
ze względu na bardzo sztywne nastawy zawieszeń. Zaznaczyć należy,
iż komfortowe ustawienia zawieszenia nie powodują niepewności w
prowadzeniu, gdyż MINI bardzo pewne pokonuje zakręty. Oczywiście,
wersja Cooper S, a w szczególność JCW będą dawać o wiele więcej
frajdy podczas jazdy krętymi drogami.
Układ kierowniczy jest aż zbyt bezpośredni w odniesieniu do
osiągów oferowanych przez jednostkę napędową. Czasami podczas
spokojnego pokonywania zakrętów o długim, lecz łagodnym, łuku,
kiedy kierownica jest praktycznie w położeniu „0”, z uwagi na
sporą bezpośredniość układu kierowniczego, konieczne jest lekkie
korygowanie toru jazdy. Taka przypadłość występuje tylko i
wyłącznie w takich sytuacjach. W każdej innej sytuacji układ
kierowniczy zasługuje na pochwałę.
Rozczarowaniem okazało się średnie zużycie paliwa, które
wyniosło 8,3 l/100 km. Producent obiecuje następujące wartości
dla poszczególnych cykli: miejski 6,6; pozamiejski 4,9; mieszany 5,5
l/100 km. Być może wynikało to z faktu, iż samochód posiadał
niski przebieg (1300 km), lecz najniższe zużycie paliwa jakie się
udało uzyskać w trasie wyniosło 6,4 l/100 km przy średniej
prędkości 75 km/h. Zaniepokojony relatywnie wysokim zużyciem
paliwa postanowiłem dwa razy zatankować samochód na tej samej
stacji przy tym samym dystrybutorze, żeby sprawdzić czy komputer
pokładowy nie zawyża średniego zużycia paliwa, a jeśli tak, to o
ile. Pierwszy pomiar pokazał, iż komputer zawyża o 1 litr średnie
zużycie paliwa, a drugi pomiar dał rozbieżność ponad 1 litra w
drugą stronę... Jazda miejska owocowała spalaniem na poziomie ok.
9-9,5 l/100 km.
Prezentowany model nie był wyposażony w światła LEDowe, także
dobrze, że się trafił taki model, gdyż można było w praktyce
sprawdzić działanie świateł halogenowych. Pierwszym zaskoczeniem
jest to, iż reflektory wykonują kalibrację po każdym uruchomieniu
pojazdu. Z czym takim mam pierwszy raz do czynienia w wypadku świateł
halogenowych. Światła mijania świecą całkiem nieźle, lecz to
światła drogowe mogą liczyć na pochwałę. Ich zasięg jest
spory, a snop światła bardzo równomierny.
Koszty
Samochody marki MINI nigdy nie należały do tanich i nie inaczej
jest w wypadku nowego Countrymana. Cena rozpoczyna się od kwoty 118
800 zł za wersję Cooper, czyli taką, jaką prezentujemy. Jednak po
wybraniu kilku opcji, spośród szerokiej listy dostatków, nagle
cena naszego MINI skacze do wartości ok. 150 tyś zł.
Podsumowanie
Nowy Countryman stał się bardzo praktycznym oraz komfortowym
crossoverem, który do tego posiada niepowtarzalny styl MINI. Silnik
1.5 136 KM jest w zupełności wystarczającym źródłem napędu do
tego samochodu. Owszem, nie zapewnia oszałamiających osiągów ani
też nie jest mistrzem jazdy o kropelce, ale dla większości będzie
stanowił wariant optymalny. Jeżeli jednak kogoś stać na to, aby
dopłacić do wersji Cooper S, bądź JCW, to warto to uczynić, gdyż
oprócz gokartowej frajdy z jazdy, dużo mocniejszego silnika,
bardziej dynamicznego wyglądu zewnętrznego, otrzymacie w
pakiecie.... wystrzały z układu wydechowego niedopalonego paliwa,
co daje jeszcze większą frajdę z jazdy!
Plusy:
- jedyny w swoim rodzaju desing,
- praktyczne i przestronne wnętrze oraz duży bagażnik,
- wygodne siedzenia,
- wystarczające osiągi,
- komfort jazdy, a także pewność prowadzenia,
- bezpośredni układ kierowniczy,
- dobre wyciszenie kabiny,
- wygodna pozycja za kierownicą
Minusy:
- zużycie paliwa powinno być niższe,
- cena,
- nieosłonięte progi drzwiowe.
Serdeczne podziękowania dla
http://katowice.bawariamotors.mini.com.pl/wprowadzenie
za udostępnienie samochodu!



































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz