Indywidualista
Czy przedstawiciel klasy średniej musi wyglądać zwyczajnie?
Zdecydowanie nie! Lexus w 1998 roku podczas Geneva Motor Show
zaprezentował model IS pierwszej generacji, który wyróżniał się
sportową stylistyką oraz niespotykanymi nigdzie indziej zegarami
przypominającymi luksusowy zegarek naręczny. Kolejna generacja
zadebiutowała w 2005 roku i również była modelem wyróżniającym
się pod względem stylistycznym. Model drugiej generacji mógł być
wyposażony w silnik diesla i tym samym był jedyną generacją
modelu IS, który mógł być wyposażony w tego rodzaju źródło
napędu. Obecna - trzecia – generacja zadebiutowała na rynku w
2013 roku podczas Detroit Motor Show, a w 2016 roku doszło do
gruntownej modernizacji samochodu. Owszem, przeprowadzona niedawno
modernizacja znacząco nie zmieniła wyglądu zewnętrznego, gdyż
zmianie uległy głównie światła zewnętrzne, a oprócz tego
wprowadzono nowe kolory nadwozia, wzory felg aluminiowych, itd.... Byłoby
można rzec, że to tylko lifting, lecz w rzeczywistości
modernizacja okazała się bardzo szeroka. Czy warto zainteresować
się tym modelem? Czas się przekonać!
Wygląd
Obok tego samochodu trudno jest przejść obojętnie, co najbardziej
czuje się jeżdżąc tym modelem, w szczególności w białym
kolorze - co chwilę ktoś spoglądał na samochód.
Z przodu dominuje sporych rozmiarów grill kształtem przypominającym
klepsydrę wraz ze specjalną atrapą chłodnicy o wzorze
romboidalnym, który zarezerwowany został dla wersji F Sport. Całość
dopełniają dynamicznie stylizowane klosze reflektorów wykonanych w
technologii LED, a także znajdujące się poniżej nich światła do
jazdy dziennej o kształcie przypominającym groty strzał. Kolor
nadwozia, ostre krawędzie oraz wszelkie przetłoczenia idealnie ze
sobą współgrają. Przód pojazdu po prostu zachwyca swoja
niepowtarzalną stylistyką.
Tylne reflektory również zostały nakreślone w oparciu o ostre
krawędzie, które delikatnie zachodzą na nadkola. Całość
dopełniają dwie końcówki układu wydechowego umieszczone po oby
stronach zderzaka.
Po zmroku zbliżając się do samochodu, o ile mamy przy sobie
transponder, samochód delikatnie rozświetla podświetlenie wnętrza,
a także włącza się podświetlenie wszystkich klamek zewnętrznych.
Całość wygląda bardzo subtelnie i elegancko.
Wnętrze
Zasiadając za kierownicą czujemy się opatuleni przez kokpit, który
sprawia wrażenie jakby został przeniesiony wprost z jakiegoś
statku powietrznego. Pierwsze co rzuca się w oczy to przepiękne
zegary, które posiadają ruchomą centralną tarczę. Możemy
wybierać pomiędzy dwoma ustawieniami jej położenia.
W bazowym, w centralnej części znajdziemy obrotomierz z umieszczonym wewnątrz cyfrowym prędkościomierzem, a po bokach wskaźniki poziomu paliwa oraz temperatury cieczy chłodzącej. Po naciśnięciu przycisku na kierownicy tarcza mechanicznie zostaje przesunięta w prawo, dzięki czemu wyświetlacz zyskuje większą powierzchnię, a co za tym idzie, możliwe jest jednoczesne wyświetlanie większej liczby informacji na które mogą się składać takie dane jak: aktualnie wybrane przełożenie skrzyni biegów, poziom doładowania turbiny, wskazania nawigacji, komputera pokładowego, tempomatu i wiele innych mniej lub bardziej przydatnych opcji. Wyjątkowo przypadł mi do gustu elektroniczny obrotomierz, który podczas przyspieszania w trybie sport po zmianie przełożenia na wyższe, jeszcze przez chwilę wyświetla wskazanie przy jakich obrotach doszło do zmiany przełożenia, a ponadto jego wewnętrzna grafika zachęca do dynamicznej jazdy.
W bazowym, w centralnej części znajdziemy obrotomierz z umieszczonym wewnątrz cyfrowym prędkościomierzem, a po bokach wskaźniki poziomu paliwa oraz temperatury cieczy chłodzącej. Po naciśnięciu przycisku na kierownicy tarcza mechanicznie zostaje przesunięta w prawo, dzięki czemu wyświetlacz zyskuje większą powierzchnię, a co za tym idzie, możliwe jest jednoczesne wyświetlanie większej liczby informacji na które mogą się składać takie dane jak: aktualnie wybrane przełożenie skrzyni biegów, poziom doładowania turbiny, wskazania nawigacji, komputera pokładowego, tempomatu i wiele innych mniej lub bardziej przydatnych opcji. Wyjątkowo przypadł mi do gustu elektroniczny obrotomierz, który podczas przyspieszania w trybie sport po zmianie przełożenia na wyższe, jeszcze przez chwilę wyświetla wskazanie przy jakich obrotach doszło do zmiany przełożenia, a ponadto jego wewnętrzna grafika zachęca do dynamicznej jazdy.
Na konsoli środkowej znajduje się słusznych rozmiarów ekran
systemu multimedialnego o przekątnej aż 10,3 cala. Lexus cały czas
stara się poprawiać obsługę systemu multimedialnego, która do
tej pory w modelach tej marki realizowana była za pomocą touch
pada. W IS obecnej generacji na konsoli środkowej pojawiła się
wbudowana myszka, która może i lepiej się sprawdza niż poprzednie
rozwiązanie, lecz nadal nie jest to to, czego się oczekuje od
samochodu tej klasy. Kursor często wędruje nie tam, gdzie chce tego
użytkownik, przez co czasami trochę czasu wymaga wybranie
interesującej nas funkcji. Zapewne jego obsługa wymaga przyzwyczajenia i z biegiem czasu nie będzie sprawiała tego typu problemów.
Na mocno pochylonej konsoli środkowej znalazło się miejsce dla
panelu sterowania automatyczną klimatyzacją. Sterowanie odbywa się
za pomocą dotyku. Oprócz tego ulokowane zostały przyciski fizyczne
do obsługi konkretnych funkcji. Całość robi bardzo solidne
wrażenie.
Jakość materiałów użytych do wykończenia wnętrze jest bardzo
dobra. Owszem, miejscami pojawiają się plastiki, które w klasie
premium powinien być aluminium, lecz generalnie jest dobrze.
Na
ilość miejsca w przedniej części kabiny nie może narzekać ani
kierowca ani pasażer. Szerokość kabiny jest na tyle spora, iż nie
ma mowy o jakimkolwiek dyskomforcie. Fotele okazują się bardzo
wygodne i odpowiednio podpierają ciała podróżnych. W drugim
rzędzie siedzeń jest dużo miejsca na nogi, lecz nad głową trochę
do brakuje dla osób o wzroście ok. 190 cm.
Jazda
Modernizacja zaowocowała szeroką ingerencją w układ zawieszenia,
w którym wymieniono na nowe: wahacze, tuleje oraz wiele innych
elementów. Efektem tego jest znacznie wyższy komfort podróżowania
oraz pewność prowadzenia. Zawieszenie w sposób cichy i kulturalny
niweluje nierówności drogi. W zakrętach samochód prowadzi się
pewnie i stabilnie, nie wychylają się przy tym zbytnio na boki. Ten
model po prostu uwielbia pokonywać kolejne zakręty.
Układ kierowniczy jest przyjemnie twardy, a jednocześnie przekazuje
kierowcy wiele informacji o tym co się aktualnie dzieje na styku kół
z podłożem. Zaskakująca jest zwrotność pojazdu. W wielu
wypadkach byłem pewien przed rozpoczęciem manewru zawracania, że
samochód się nie zmieści na raz, lecz w większości sytuacji
samochód bez najmniejszego problemu sobie radził.
Pod maską pracował silnik benzynowy turbo o pojemności 2 litrów i
mocy 245 koni mechanicznych. Moment obrotowy wynoszący 350 Nm
dostępny jest w przedziale od 1650 do 4400 obr./min. Kompaktowa
budowa silnika zaowocowała jego niską masą własną wynoszącą
160 kg. Sprint od zera do setki, według danych fabrycznych, zajmuje
IS-owi równe 7 sekund. Prędkość maksymalna powinna wynieść 230
km/h. Podczas jazdy subiektywne wrażenia są takie, iż silnik nie
jest tak mocny jakby na to wskazywały dane producenta. Wynika to
zapewne z faktu, iż pojazd bardzo równomiernie nabiera prędkości.
Automatyczna skrzynia biegów (Sport Direct Shift) o ośmiu
przełożeniach podczas jazdy w trybie normal spisuje się
wyśmienicie. Owszem, w razie chęci gwałtownego przyspieszenia
skrzynia ma lekkie opóźnienie w redukcji biegów, lecz wystarczy
wybrać tryb sport, w którym do pracy skrzyni biegów nie można
mieć już takich zastrzeżeń. W trybie ręcznej zmiany przełożeń,
za pomocą łopatek znajdujących się za kierownicą, czasem skrzyni
zdarza się lekko szarpnąć.
Deklarowane przez producenta średnie zużycie paliwa na poziomie 7
litrów na każde sto kilometrów trudne jest do uzyskania podczas
spokojnej jazdy w trasie. Podczas pokonywania dróg krajowych samochód spała ok. 8,0-8,5 l/100 km
- był to najlepszy wynik spalania jaki udało mi się osiągnąć. Średnie zużycie paliwa z całego pokonanego dystansu wyniosło 9,5 l/100 km.
W pełni LED-owe światła główne są całkiem dobre, lecz do
jakości działania niemieckich konkurentów wyposażonych w systemy
dynamicznej regulacji zasięgu świecenia trochę im brakuje.
Koszty
Cena
modelu IS 200T w wersji F Sport rozpoczyna się od kwoty 188.900,00
zł. Prawdziwą okazję cenową stanowią samochody z wyprzedaży
rocznika, których cena rozpoczyna się od kwoty 136.000,00
zł. W tej cenie otrzymujemy
limuzynę klasy premium wraz z niepowtarzalnym wyglądem, mocnym
silnikiem turbo oraz automatyczną skrzynią biegów. Taka oferta
wydaje się być bezkonkurencyjna!
Podsumowanie
Owszem, cena prezentowanej wersji nie jest najniższa, lecz na tle
klasowych rywali wydaje się być umiarkowana. Za wydane pieniądze
otrzymujemy samochód, który dostarcza sporo przyjemności nie tylko
z jazdy, ale również z wyjątkowego designu, który ciągle
przyciąga wzrok innych uczestników ruchu. Jeżeli komuś uda się
znaleźć samochód z wyprzedaży rocznika, to nie powinien się w
ogóle nad nim zastanawiać i brać w ciemno.
Plusy:
- wyjątkowy design nadwozia oraz wnętrza,
- zaskakująca zwrotność,
- wygodne siedzenia,
- boczne lusterka obniżające się podczas wykonywania manewru cofania,
- dobre wyciszenie kabiny,
- świetny system audio,
- sporo miejsca na nogi dla pasażerów tylnej kanapy,
- wysokiej jakości materiały wykończeniowe,
- relatywnie niska cena zakupu samochodu w ramach wyprzedaży rocznika,
- wyjątkowo dobra trakcja,
- automat w trybie automatycznym szybko i płynnie zmienia biegi,
- niska awaryjność
Minusy:
- brak funkcji auto-hold,
- lekkie szarpnięcia podczas ręcznej zmiany biegów,
- zużycie paliwa,
- mało miejsca nad głowami pasażerów tylnej kanapy,
- obsługa systemu multimedialnego jeszcze nie jest idealna,
- subiektywnie nie czuć dobrych osiągów silnika.



































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz