Polskie
stare samochody zostały uznane za odpady, a nie za zabytek, gdyż
jak wskazał w wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny, nie czyni z
nich pojazdów zabytkowych ani ich wiek ani wyobrażenia posiadacza
pojazdów w tym zakresie.
W dniach od 06 maja do 02 czerwca 2016 roku Wojewódzki Inspektor
Ochrony Środowiska przeprowadzał kontrolę na nieruchomości
należącej do brata skarżącego, na której skarżący gromadził
54 samochody. Jak się okazało pojazdy były wycofane z
eksploatacji, gdyż żaden z nich nie nadaje się do użytkowania
oraz nie nosi śladów użytkowania zgodnie z ich przeznaczeniem.
Skarżący ani nie posiadał dowodów zakupu powyższych pojazdów,
ani też żaden z nich nie był kiedykolwiek na niego zarejestrowany.
Oprócz tego, żaden z pojazdów nie posiadał ważnego badania
technicznego ani wykupionej polisy OC. Organ kontrolujący ustalił,
iż skarżący nie prowadzi żadnej działalności gospodarczej, a
samochody gromadzi w celu stworzenia w przyszłości muzeum polskich
samochodów. Skarżący podkreślił, iż jest on z zawodu
mechanikiem i przedmiotowe samochody jest w stanie naprawić, a
zalegające w nich różne elementy mają mu w tym pomóc. Tym samym
nie mogą być uznane za odpady, w szczególności mając na uwadze,
iż niektóre z nich mają ponad 40 lat.
Zarządzeniem pokontrolnym z dnia 20 czerwca 2016 roku Wojewódzki
Inspektor Ochrony Środowiska Delegatura zarządził w stosunku do
skarżącego aby usunął pojazdy w wyznaczonym terminie w ramach
zbierania odpadów, w tym odpadów pojazdów wycofanych z
eksploatacji. Skarżący odwołał się od powyższej decyzji, które
jednak nie przyniosło pozytywnego dla niego rozstrzygnięcia. Sprawa
ostatecznie zakończyła się wniesieniem skargi do Wojewódzkiego
Sądu Administracyjnego.
W
ocenie Sądu ustalenia kontroli uprawniały Wojewódzkiego Inspektora
Ochrony Środowiska Delegatura do wydania kontrolowanego zarządzenia,
a swoje rozstrzygnięcie uzasadnił w sposób następujący: „Z
protokołu kontroli wynika, że na nieruchomości przy ul. S. w L.
stwierdzono obecność 54 pojazdów: 5 sztuk samochodów marki
Warszawa, 8 sztuk samochodów marki Nysa, 22 sztuki samochodów marki
Polonez, 6 sztuk samochodów marki Żuk (w tym dwa strażackie), 2
sztuki samochodów marki Mercedes Benz, 1 sztuka samochodu marki Fiat
Tico, 1 sztuka samochodu marki Syrena, 2 sztuki samochodów marki
Lublin, 7 sztuk samochodów marki Fiat 125. W trakcie kontroli na
terenie nieruchomości stwierdzono ponadto obecność: opon,
kołpaków, elementów okablowania, lusterek, których część
znajdowała się w kabinach samochodowych a część bezpośrednio na
placu. W kontrolowanych pojazdach nie było płynów eksploatacyjnych
ani akumulatorów, a w Warszawach nie było silników. Pojazdy te
postawione były na nieutwardzonym podłożu i nie zauważono śladów
zanieczyszczenia gleby....”.
„Podczas kontroli
ustalono także, że żaden z pojazdów znajdujących się na terenie
nieruchomości nie jest pojazdem historycznym, słusznie wskazując
przy tym, że pojazdem takim, zgodnie z art. 3 pkt 5 ustawy z dnia 20
stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji
(Dz.U. z 2016 r., poz. 803 ze zm.), jest: a) pojazd zabytkowy w
rozumieniu przepisów ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o
ruchu drogowym (tj. pojazd, który na podstawie odrębnych przepisów
został wpisany do rejestru zabytków lub znajduje się w
wojewódzkiej ewidencji zabytków a także pojazd wpisany do
inwentarza muzealiów, zgodnie z odrębnymi przepisami) lub b) pojazd
mający co najmniej 25 lat, uznany przez rzeczoznawcę samochodowego
za unikatowy lub mający szczególne znaczenie dla udokumentowania
historii motoryzacji.”
Jak czytamy dalej:
„Zgodnie zaś z treścią art. 3 pkt 6 ustawy z dnia 14 grudnia
2012 r. o odpadach odpadem jest każda substancja lub przedmiot,
których posiadacz pozbywa się, zamierza się pozbyć lub do których
pozbycia się jest obowiązany. W orzecznictwie
sądowoadministracyjnym ustalono przy tym, że o kwalifikacji danego
przedmiotu jako odpadu rozstrzyga przesłanka pozbycia się, które
jest działaniem faktycznym, zamierzonym lub nakazanym. Przesłankę
tę można zaś stwierdzić wyłącznie na podstawie zachowania
posiadacza przedmiotu (substancji), z uwzględnieniem okoliczności
obiektywnych umożliwiających odtworzenie zamiarów jakie miał w
stosunku do tego przedmiotu. Nie chodzi tu o utratę kontroli nad
przedmiotem, ale o zasadniczą zmianę jego wykorzystania, odmienną
od głównego przeznaczenia, do którego przestał on się nadawać,
zwłaszcza gdy zmiana ta może spowodować negatywne następstwa dla
człowieka lub środowiska (zob. wyrok Naczelnego Sądu
Administracyjnego z dnia 18 czerwca 2015 r., sygn. akt II OSK
2874/13, https://orzeczenia.nsa.gov.pl). Pojęcie "pozbycia się"
w orzecznictwie sądowym obejmuje każdą zmianę sposobu użytkowania
określonego przedmiotu, czyli użytkowanie go w inny sposób aniżeli
nakazuje to jego przeznaczenie (zob. wyrok Naczelnego Sądu
Administracyjnego z dnia 9 czerwca 2009 r. sygn. akt II OSK 960/08,
https://orzeczenia.nsa.gov.pl). W połączonych sprawach C-418/97 i
C-419/97 Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że przedmiot poddawany
procesom odzysku jest odpadem. W wyroku z dnia 15 stycznia 2004 r.,
C-235/02, Trybunał stwierdził z kolei, że pojęcie odpadu nie
wyłącza substancji i przedmiotów, które nadają się do dalszego
gospodarczego wykorzystania. Odpadami według TS są także materiały
polegające ponownemu gospodarczemu wykorzystaniu, będące
przedmiotem transakcji lub wymienione na listach handlowych nawet,
gdy zostaną poddane procesom dezaktywacyjnym mającym na celu
unieszkodliwianie potencjalnych zagrożeń. Przytoczone orzecznictwo
dowodzi zatem, że jako odpady traktowane są nie tylko przedmioty,
które posiadacz uważa za zbędne i których chciałby się wyzbyć,
ale także takie, które podlegają dalszym procesom odzysku w celu
ich gospodarczego wykorzystania. Dlatego też, pozbyciem się
przedmiotu w rozumieniu ustawy o odpadach będzie również jego
przekazanie (zbycie) innemu podmiotowi, który będzie go
wykorzystywał w inny, zasadniczo odmienny od dotychczasowego sposób.
Odpadami mogą być więc także materiały podlegające ponownemu
gospodarczemu wykorzystaniu i mogące być w związku z tym
przedmiotem transakcji handlowej jako dobro o określonej wartości
ekonomicznej (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 16
kwietnia 2014 r., sygn. akt II OSK 2793/12,
https://orzeczenia.nsa.gov.pl). Na tym tle ustalono w orzecznictwie,
że niekompletny, uszkodzony pojazd może stanowić odpad, gdy nie
może on być użytkowany zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem
(por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 13 kwietnia 2012 r.
sygn. akt II OSK 157/11, https://orzeczenia.nsa.gov.pl).
Z
uwagi na powyższe słusznie orzekający organ uznał w konsekwencji,
że przedmiotowe pojazdy stanowią pojazdy wycofane z eksploatacji.
Zgodnie bowiem z treścią art. 3 pkt 6 ustawy z dnia 20 stycznia
2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji (Dz.U. z
2016 r., poz. 803 ze zm.) pojazdem wycofanym z eksploatacji jest
pojazd stanowiący odpad w rozumieniu przepisów o odpadach.
Podczas kontroli ustalono
niespornie jednocześnie, że skarżący nie jest przedsiębiorcą
prowadzącym punkt zbierania pojazdów jak i przedsiębiorcą
prowadzącym stację demontażu, który zgodnie z art. 5 ust. 1
ustawy z dnia 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z
eksploatacji (Dz.U. z 2016 r., poz. 803 ze zm.) jest uprawniony do
zbierania pojazdów wycofanych z eksploatacji.
Zgodnie zaś z treścią
art. 41 ust. 1 ustawy o odpadach prowadzenie zbierania odpadów i
prowadzenie przetwarzania odpadów wymaga uzyskania zezwolenia
właściwego organu.
Kontrolowanym zarządzeniem
pokontrolnym słusznie zatem nałożono na skarżącego obowiązek
uregulowania stanu formalno - prawnego związanego ze zbieraniem
odpadów, w tym odpadów pojazdów wycofanych z eksploatacji,
wyznaczając jednocześnie skarżącemu termin przesłania pisemnej
informacji o zakresie podjętych działań służących
wyeliminowaniu wskazanego w zarządzeniu naruszenia. Nałożenie
powyższego obowiązku wynika z potrzeby doprowadzenia stwierdzonego
stanu faktycznego do sytuacji zgodnej z prawem.”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz