Jest FR jest frajda!
Pierwsze
spotkanie z Leonem okazało się pełnym zaskoczeniem. Jazda nim
sprawiła mi nadspodziewanie dużo frajdy. Pod maską tamtego
egzemplarza pracował silnik 1.4 TSI o mocy 150 KM, a wrażenia z
jazdy były takie, jakby miał ich przynajmniej o kilkadziesiąt
więcej. Nie przeszkadzało nawet to, iż był to samochód o
nadwoziu typu kombi. Byłem na tyle ciekaw tego, czy faktycznie Leon
jest tak fajnym samochodem, iż postanowiłem sprawdzić go raz
jeszcze, lecz w nadwoziu typu hatchback oraz w słabszej wersji
silnikowej. Jedno się nie zmieniło, znowu w moje ręce trafiła
wersja FR.
Wygląd
Wersja FR (Formula Racing) na tle pozostałych wersji Leona wyróżnia
się następującymi elementami: zmienionymi zderzakami, emblematami
FR (grill, kierownica), nakładkami progowymi, 18 calowymi
alufelgami. Ponadto, posiada przyciemnione szyby w tylnej części
nadwozia oraz podwójną końcówkę układu wydechowego. Wersja FR
Black ponadto posiada: lusterka boczne lakierowane w kolorze czarnym,
tylny spojler SEAT Sport Line, listwy progowe, folię na dachu w
kolorze czarnym, a także 18-calowe felgi aluminiowe SEAT Sport Line
BLACK w kolorze czarnym.
Sylwetka przykuwa wzrok, w szczególności przód z reflektorami
wykonanymi w technologii LED wraz ciekawym kształtem świateł do
jazdy dziennej. Dodatkowo prezentowany SEAT wyposażony został w
opcjonalne spojlery. Całość prezentuje się bardzo, bardzo dobrze!
Wnętrze
Deska rozdzielcza jest bardzo prosta w projekcie, bez żadnych
udziwnień, co czyni ją niezwykle czytelną i funkcjonalną. Po
przeprowadzonej modernizacji poprawie uległa jakość niektórych
materiałów użytych do jej wykończenia.
Za poręcznym kołem kierownicy – spłaszczonym u dołu, znajduje
się zestaw zegarów, który przypomina te stonowane w Audi A3.
Wskazówki startują z godziny szóstej, a parametry dotyczące
temperatury cieczy chłodzącej oraz ilości paliwa znajdującego się
w baku wyświetlane są za pomocą elektronicznych kresek. Pomiędzy
zegarami ulokowano czytelny wyświetlacz komputera pokładowego.
Konsola środkowa zwrócona jest w stronę kierowcy. Jej głównym
elementem jest nowy system multimedialny o przekątnej 8 cali.
Obsługuje się go w sposób niezwykle intuicyjny. Oko cieszą
wysokiej jakości grafiki oznaczające poszczególne aplikacje. Warto
dopłacić do systemu dźwiękowego SEAT Sound, który gra bardzo
dobrze.
Miły akcentem jest LED-owe podświetlenie górnej części boczków
drzwiowych drzwi przednich, którego kolor oraz natężenie możemy
zmieniać według własnych preferencji.
Kieszenie w drzwiach bocznych mają ograniczoną funkcjonalność z
uwagi na sposób ukształtowania listwy. Nie są one wyścielane
miękkim materiałem, jak ma to miejsce w wypadku Golfa.
Wersja FR obejmuje fotele o sportowym ukształtowaniu. Po
odnalezieniu wygodnej pozycji za kierownicą nie można mieć żadnych
zastrzeżeń w stosunku do foteli, zarówno w zakresie długości
siedziska jak i podparcia bocznego.
Z racji tego, iż konsola środkowa jest dosyć szeroka, osoby o
większym wzroście będą cały czas dotykać jej prawą nogą. Ma
to miejsce w wypadku większości modeli klasy kompakt, lecz w Leonie
jest bardziej odczuwalne.
Z tyłu jest sporo miejsca i na nagi i nad głowami podróżnych.
Siadając sam za sobą na tylnej kanapie miałem jeszcze ok. 5 cm
wolnej przestrzeni na kolana. Istotnym dodatkiem są nawiewy układu
wentylacji dla siedzących z tyłu. Jak to zazwyczaj ma miejsce w
grupie VAG, w zajęciu piątego miejsca przeszkadza szeroki tunel
środkowy.
Bagażnik o pojemności 380 l jest w zupełności wystarczający.
Przyzwyczaić się trzeba tylko do wysokiego progu załadunkowego.
Jazda
Pod maską Leona pracowała jednostka 1.4 TSI o mocy 125 KM. Zgodnie
z danymi technicznymi podawanymi przez producenta, Leon z tym
silnikiem powinien uzyskiwać prędkość 100 km/h w czasie 9,1 s, z
kolei prędkość maksymalna została określona na 203 km/h, tak
więc są to wartości więcej niż wystarczające.
Silnik w codziennym użytkowaniu sprawuje się wyśmienicie. Jest
dynamiczny już od niskich obrotów, brzmi całkiem dobrze, a do tego
jest oszczędny. Moment obrotowy jest na tyle duży już od niskich
obrotów, iż bardzo często podczas ruszania z pierwszego biegu koła
zaczynają gubić trakcję.
Na pochwałę zasługuje praca manualnej skrzyni biegów. Drogi
lewarka są dosyć krótkie, a przełożenia wchodzą z miłym
oporem. Po prostu chce się z niej korzystać!
Kierowca ma do wyboru cztery tryby jazdy: Normal, Sport, Eco,
Individual. W każdym z nich samochód zmienia swoje parametry, w
zależności od naszych upodobań. Zmiana charakterystyki dotyczy
pracy układu kierowniczego oraz reakcji silnika na dodawanie gazu. W
szczególności, w trybie Sport czuć z jaką siłą auto nabiera
prędkości. W teście wersji 150 KM pisałem, iż pasażerowie
zwracali uwagę na to, że bardzo wyraźnie czuć na plecach siłę
przyspieszenia. Co okazało się zaskakujące, to to, że w wersji
125 KM również jest ten efekt, ale oczywiście dużo słabszy.
To jak ten samochód pokonuje zakręty bardziej przywołuje
skojarzenia z MINI, niż ze stateczną Octavią, bądź Golfem. Jazda
nim sprawia dużo frajdy. Zawieszenie jest dosyć sztywne, lecz w
ogóle to nie przeszkadza. Nierówności filtrowane są szybko i bez
jakichkolwiek nieprzyjemnych odgłosów. Nie przeszkadza nawet fakt,
iż tylna oś jest wyposażona w zwykłą belkę skrętną, zamiast
zawieszenia wielowahaczowego. Nie wiem, czy wynika to ze sposobu
działania systemu XDS, czy też konstruktorom udało się po prostu
stworzyć świetny układ jezdny, ale ten samochód dosłownie kocha
zakręty i wręcz prowokuje do coraz bardziej dynamicznej jazdy. W
szybko pokonywanych zakrętach nie ujawnia się podsterowność, a
wręcz następuję wciąganie samochód do wewnętrznej strony
zakrętu. Taki sposób jazdy wywołuje ciągły uśmiech na twarzy
kierującego.
Układ kierowniczy również zasługuje na same pochwały. Jest
komunikatywny oraz bezpośredni.
Wyciszenie jest na całkiem niezłym poziomie. Nie męczy jazda z
prędkościami autostradowymi. Nie zanotowałem jakichkolwiek świstów
powietrza, które w niektórych autach się pojawiają przy takich
prędkościach.
Na pochwałę zasługują poprawione światła główne wykonane w
technologii LED. W wersjach po modernizacji strumień światła jest
jaśniejszy, a snop bardziej równomierny. Światła mijania są po
prostu dobre, ale na wyróżnienie zasługują światła drogowe,
których zasięg jest wręcz rewelacyjny, a wpływ na niego ma także
fakt, iż po włączeniu świateł drogowych, następuje podniesienie
matryc LED o kilka stopni w górę.
Według danych producenta średnie zużycie paliwa powinno wynosić:
w cyklu mieszanym 5,2 l/100, miejskim: 6,7 l/100 km, a pozamiejskim:
4,3 l/100 km. Z całego testu średnie zużycie paliwa wyniosło 7,6
l/100 km przy średniej prędkości 27 km/h. Najniższe zużycie
paliwa podczas spokojnej jazdy podmiejskiej wyniosło 4.9 l/100 km,
jednak podczas normalnej jazdy w trasie trzeba się liczyć ze
średnim zużyciem paliwa między 5.0, a 6.0 l/100 km. Jazda miejsca
owocuje spalaniem pomiędzy 8.0, a 9.0 l/100 km. Wieczorna jazda po
Krakowie podczas której pokonałem 50 km, ze średnią prędkością
37 km/h zaowocowała średnim zużyciem paliwa na poziomie 6,7 l/100
km.
Koszty
Ceny Leona w rozpoczynają się od 59,900 zl za wersję 1.2 TSI o
mocy 85 KM w wersji wyposażenia REFERENCE. Moim faworytem jest
wersja FR z silnikiem 1.4 TSI o mocy 125 KM, której cena rozpoczyna
się od kwoty 83,600 zł. Różnica w cenie pomiędzy silnikiem 1.4
TSI 125, a wersją 150 wynosi aż 7900 zł, co moim zdaniem jest zbyt
dużą dopłatą za raptem 25 KM i system ACT.
Podsumowanie
Jeżeli ktoś szuka dla siebie samochodu, który daje mnóstwo
przyjemności z prowadzenia, a ponadto jest praktyczny na co dzień i
którego cena nie zwala z nóg, to Leon wydaje się być idealną
propozycją. Za ok. 85 tys zł otrzymujemy kompletnie wyposażony
samochód, który zwraca na siebie uwagę, a ponadto zapewnia 5 lat
spokoju, za sprawą fabrycznej gwarancji. Wad jest jak na lekarstwo,
a zalet mnóstwo. Kolejny raz Leon bardzo mnie do siebie przekonał i
jak się okazuje pierwsze wrażenia są wciąż aktualne.
Plusy:
- oszczędny i dynamiczny silnik,
- stylistyka podkreślająca sportowe aspiracje modelu,
- długa gwarancja fabryczna,
- dobre światła LED,
- bardzo pewne właściwości jezdne, które dają kierowcy sporo przyjemności z prowadzenia,
- wygodne fotele,
- sposób działania skrzyni biegów,
- przejrzysty i funkcjonalna deska rozdzielcza wykonana z całkiem niezłej jakości materiałów,
- bardzo dobrze grający system audio.
Minusy:
- bagażnik mógłby być szerszy,
- dosyć wysoka cena,
- dla niektórych osób zawieszenie może być zbyt sztywne,
- miejscami materiały wykończeniowe mogłyby być lepszej jakości,
- wysoki próg załadunku,
- dziwnie ukształtowana stacyjka, która wywołuje nienaturalne zgięcie nadgarstka podczas uruchamiania silnika - można się do tego przyzwyczaić, lecz na początku trochę to drażni.
Serdeczne podziękowania dla https://www.seat.euromotor.pl/
za udostępnienie samochodu!




































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz