Czy hybryda faktycznie
ma sens?
Gdy ktoś mówi hybryda, na usta od razu ciśnie się słowo „Prius”
- po łacinie „wcześniejszy”. Czas biegnie nieubłaganie, a
prekursor samochodów hybrydowych produkowanych na taką skalę jest
z nami już od 20 lat! Czwarta, obecna generacja, modelu
zadebiutowała na rynku w 2015 roku. Nowy model powstał na
całkowicie nowej platformie Toyota New Global Architecture (TNGA), w
której na szerszą skalę wykorzystano wysoko wytrzymałą stal,
której udział wzrósł z 3% do aż 19%. Oprócz tego usprawniono
pracę układu napędowego. Czy te wszystkie zmiany spowodują, iż
ten samochód może przekonać do siebie osoby nie przepadające za
jazdą o kropelce z wykorzystaniem bezstopniowej automatycznej
skrzyni biegów?
Wygląd
Wygląd obecnej generacji czerpie garściami z nawiązań
stylistycznych związanych z poprzednimi generacjami. Z przodu na
pierwszy plan wysuwa się charakterystycznie uniesiona maska z dużym
centralnie umieszczonym logotypem Toyoty w kolorze niebieskim, który
ma symbolizować hybrydę. Wyostrzono kształt przednich lamp, które
wraz ze światłami przeciwmgielnymi oraz wlotami powietrza do
zderzaka stanowią stylistyczną spójną całość.
Nadwozie cechuje się wyjątkowo niskim współczynnikiem oporu
powietrza, wynoszącym tylko 0,24 Cx!
Tył pojazdu jest jeszcze bardziej kontrowersyjny niż przednia
część. W oczy rzucają się wąskie klosze tylnych lamp o bardzo
zdecydowanej stylistyce oraz listwa biegnąca od spojlera, aż po
zderzak, która uwypukla mocną sylwetkę pojazdu.
Długość nadwozia wynosi 454 cm, szerokość 176 cm, a wysokość
147 cm.
Design jest na tyle kontrowersyjny, iż samochód wzbudza
zainteresowanie innych osób nie tylko podczas codziennej jazdy po
mieście, ale również wtedy kiedy stoi pod domem,. Ludzie po prostu
obracają się za tych samochodem.
Wnętrze
Kształt deski rozdzielczej początkowo może szokować, lecz
faktycznie okazuje się niezwykłe przyjazny w codziennym
użytkowaniu. Przed kierowcą znajduj się tylko kierownica, a
wszelkie zegary zostały ulokowane w centralnym punkcie deski, zaraz
pod przednią szybą. W czwartej generacji modelu doszło do redukcji
ilości przycisków znajdujących się na desce rozdzielczej. Taki
zabieg stał się możliwy ze względu na zastosowanie systemu
multimedialnego z ekranem dotykowym o przekątnej 7 cali. Szkoda, że
system multimedialny nie prezentuje większej ilości parametrów
komputera pokładowego, zaś sama grafika mogłaby być trochę
bardziej nowoczesna.
Na szczęście ustawień systemu automatycznej klimatyzacji dokonuje
się za pomocą tradycyjnych przycisków.
Na tablicy rozdzielczej ulokowane zostały dwa wyświetlacze mające
po 4,2 cala wielkości każdy, Ten po lewej stronie wyświetla
informacje o aktualnej prędkości, ilości paliwa w baku, zasięgu,
średnim zużyciu paliwa, itd. Wyświetlacz ulokowany po prawej
stronie przekazuje informacje dotyczące działania napędu
hybrydowego, bądź ustawień pojazdu, albo systemu nawigacji. Kolor
tła sygnalizuje aktualnie wybrany profil jazdy: ECO – niebieski,
Power – czerwony oraz Normal – szary. Skrzynia biegów nadal ma
kształt joystica.
Przednie fotele okazują się wyjątkowo wygodne, a wręcz kanapowe.
W kontekście foteli zastrzeżenia mam tylko do sposobu regulacji
pochylenia ich oparć, gdyż odbywa się ona w sposób skokowy, a nie
płynny. W wyniku tego oparcie może być raz ustawione zbyt pionowo,
a ząbek dalej zbyt leżąco. Na tylnej kanapie dla pasażerów o
wzroście ok. 190 cm siedzących za kierowcą o takiej samej posturze
pozostaje sporo wolnej przestrzeni na kolana – ok. 6 cm. Sporo
ilość przestrzeni na nogi jest wynikiem całkiem sporego rozstawu
osi, który wynosi 270 cm. Gorzej wygląda sytuacja z ilością
miejsca nad głowami.
Wielkim minusem okazał się zakres regulacji kolumny kierowniczej, w
szczególności na głębokość. Jest to jedna z największych wad
tego samochodu. O ile regulacja w pionie jest wystarczająca o tyle
regulacja koła kierownicy na głębokość jest zdecydowanie zbyt
skromna. Być może dla osób niższych problem nie będzie na tyle
dotkliwy.
Bagażnik o pojemności 502 litrów posiada regularne kształty, a
dostęp do jego przestrzeni ułatwia bardzo wysoko unoszona klapa
bagażnika. Po złożeniu oparć foteli tylnej kanapy nie powstaje
płaska podłoga.
Jazda
Najważniejszy element tego tekstu, a więc jak faktycznie jeździ
się hybrydową Toyotą i jak kształtuje się zużycie paliwa?
Poruszałem się głównie w trybie ECO, lecz od czasu do czasu
przełączałem tryb jazdy w pozycję Power. W trybie ECO elektronika
dba o to, aby uzyskiwać jak najniższe zużycia paliwa. Co istotne w
Priusie można wymusić tryb jazdy w oparciu wyłącznie o baterie
elektryczne, czego nie da się zrobić u konkurentów w postaci KIA
Niro.
Źródło napędu stanowią dwa silnik: spalinowy oraz elektryczny.
Ich łączna moc wynosi raptem 122 KM – silnik spalinowy o mocy 98
KM oraz silnik elektryczny o mocy 72 KM. Przyspieszenie od 0 do 100
km/h według danych producenta powinno zajmować 10,6 s. Średnie
zużycie paliwa producent określa na 3,6 l/100 km w każdym cyklu
pomiarowym dla kół osadzonych na felgach aluminiowych o średnicy
17 cali. W wypadku wersji z kołami osadzonym na felgach o średnicy
15 cali średnie zużycie paliwa powinno wynosić 3,3 l/100 km w
każdym cyklu pomiarowym. Czy takie wartości da się uzyskać w
rzeczywistości poza testami poza warunkami laboratoryjnymi?
Jeżdżąc po mieście, bez specjalnego dbania o niskie zużycie
paliwa, uzyskuje się rezultaty pomiędzy 4,0, a 5,0 l/100 km.
Jeżdżąc eko bez problemu uzyskuje się wyniki pomiędzy 3,0, a 4,0
l/100 km. Dynamiczna jazda po mieście w trybie Power zakończyła
się wynikiem 6,5 l/100 km. Najniższe zanotowane zużycie paliwa w
trasie wyniosło 2,4 l/100 km, podczas powrotu z Wisły do domu. Cała
trasa została pokonane w sposób płynny, zgodnie z przepisami, a
prędkość oscylowała pomiędzy 70 km/h, a 90 km/h. Co istotne,
pomiar rozpoczął się od stania w korku pomiędzy Wisłą Malinka,
a Ustroniem. Trasa z salonu Toyoty do domu zaowocowała średnim
zużycie paliwa na poziomie 3,5 l/100km. Z racji upalnej pogody
praktycznie cały czas była włączona klimatyzacja. Z całego
pokonanego dystansu średnie zużycie paliwa wyniosło 4,5 l/100 km.
Prius mimowolnie powoduje zmianę sposobu jazdy przez kierowcę.
Nagle znacznie nabiera sposób operowania pedałem gazu, a przede
wszystkim pojawia się chęć, jak najdłuższego utrzymywania napędu
wyłącznie w oparciu o silnik elektryczny. Podczas takiej jazdy
docenia się wyjątkową ciszę panującą w kabinie.
Coś co bardzo mnie drażniło podczas testu Lexusa Nx 300h, nie
dawało o sobie praktycznie znać podczas jazd Prisuem. Chodzi
bezstopniową automatyczną skrzynię biegów E-shift. Owszem, w
czasie dynamicznego przyspieszania w trybie Power pojawia się słynne
wycie silnika, lecz nie jest ono takie drażniące. Podczas
codziennego użytkowania samochodu praktycznie się tego nie
doświadcza, gdyż uwidacznia się ono głównie podczas dynamicznej
jazdy w trasie.
Zaskakujące jest to, jak przyjemnie przyspiesza ten samochód w
trybie Power. Owszem, uczucie nabierania prędkości kończy się po
przekroczeniu prędkości ok. 120 km/h, lecz do tej wartości
odczucia związane z nabieraniem szybkości są zadziwiająco
przyjemne.
Zawieszenie zapewnia relatywnie wysoki komfort jazdy. W obecnej
generacji zastąpiono tylną belkę skrętną układem
wielowahaczowym. Co istotne, komfortowe nastawy zawieszenia oraz
ulokowane baterie w podwoziu nie pozbawiły Priusa pewnych
właściwości jezdnych. Samochód prowadzi się bardzie pewnie i
zwinnie w zakrętach niż Kia Niro.
Świetnie sprawdza się Head Up Display, którego kąty widzenia są
dosyć szerokie i w każdym momencie kierowca może na bieżąco
kontrolować najważniejsze parametry jazdy bez odrywania wzroku od
drogi.
Przednie światła (do jazdy dziennej, przeciwmgielne, mijania oraz
drogowe) wykonane w technologii LED bardzo dobrze
wywiązują się ze swojego zadania. Asystent świateł drogowych
działa na tyle sprawnie, iż ani razu żaden kierowca nie dawał
sygnałów, że jest oślepiany przez Toyotę. Szkoda, iż światła
nie posiadają dynamicznej regulacji świecenia - film na dole strony (https://www.youtube.com/watch?v=5aYtZ2cN1Ns).
Koszty
Bazowa wersja wyposażenia – Active – posiada wszystko, co jest
niezbędne w nowoczesnym samochodzie, a nawet więcej, gdyż
wyposażenia standardowe obejmuje nawet: kamerę cofania, przednie
światła wykonane w technologii LED do jazdy dziennej,
przeciwmgielne, mijania oraz drogowe), system wykrywania pieszych,
system rozpoznawania znaków drogowych, aktywny tempomat,
automatyczne światła drogowe, układ ostrzegania o niezamierzonej
zmianie pasa ruchu wraz z funkcją powrotu na zadany tor jazdy, itd.
To wszystko otrzymujemy za cenę 119 900 zł. Ceny prezentowanej
wersji Prestige rozpoczynają się od kwoty 141 900 zł.
Podsumowanie
Prius stanowi rewelacyjną propozycję dla osób, które dużo
kilometrów pokonują poruszając się po mieście, bądź lokalnych
drogach, gdyż właśnie wtedy wykazuje swoje największe zalety.
Jeżeli ktoś szuka samochodu do dynamicznej jazdy w trasie, to ten
model nie jest dla niego, ponieważ zespół napędowy będzie się
po prostu męczyć, a głośną pracą silnika może również
zniechęcać do siebie podróżnych.
Plusy:
- bardzo niskie zużycie paliwa,
- zaskakująco wysoki komfort jazdy,
- odważny design,
- wygodne siedzenia,
- pakowny bagażnik
- dużo miejsca na nogi w tylnym rzędzie siedzeń,
- praktyczność,
- bogate wyposażenie seryjne,
- długa gwarancja,
- duży bagażnik
Minusy:
- zbyt mały zakres regulacji kolumny kierowniczej (w szczególności na głębokość)
- oparcia przednich foteli regulowane skokowo,
- mało miejsca nad głową dla pasażerów tylnej kanapy
Serdeczne
podziękowania dla http://www.toyota.katowice.pl/
za udostępnienie samochodu.








































Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSzczerze i na temat. Ten model to nr 1 na mojej liście "następny samochód"
OdpowiedzUsuń