
Ciekawszy Golf?
Jest to moje
kolejne, już 3 spotkanie z Leonem. Pierwszy test tego modelu okazał się dla
mnie pełnym zaskoczeniem. Na pierwszy ogień trafił w moje ręce Leon w nadwoziu
typu kombi w wersji wyposażenia FR napędzany silnikiem 1.4 TSI o mocy 150 koni
mechanicznych. Zaskoczył mnie sposób jazdy tym samochodem, który sprawiał mi mnóstwo
frajdy. Będąc ciekaw, czy faktycznie tak dobry jest ten samochód, postanowiłem
ponowić jego test, lecz w wersji hatchback i ze słabszą jednostką napędową. Otrzymałem
wtedy do testu samochód w wersji wyposażenia FR napędzany silnikiem 1.4 TSI o
mocy 125 koni mechanicznych. I znowu doświadczyłem tych samych pozytywnych
emocji. Dwa testy to za mało? Może jeszcze raz sprawdzę ten samochód.
Tym razem w moje
ręce trafił Leon napędzany jednostką 1.4 TSI o mocy 125 koni mechanicznych w
wersji wyposażenia Xcellence. Czy w takiej konfiguracji również Leon przypadł
mi do gustu?
Wygląd
Opis wersji FR
znajdziecie w dwóch poprzednich testach tego modelu. Wersja Xcellence ma stanowić
elegancką alternatywę dla usportowionej wersji FR.
Główne różnice zewnętrzne
to: spora ilość chromowanych elementów takich jak: przednia kratka wlotu powietrza
do silnika, listwa ozdobna biegnąca na całej długości szyb bocznych, a także relingi
dachowe. Inny jest wzór felg aluminiowych, które w wersji Xcellecne, moim
zdaniem, mając ciekawszy wzór. Inne są również zderzaki przednie oraz tylne.
Zmieniono również kształt świateł przeciwmgłowych przednich.
Sylwetka Leona
przykuwa wzrok – niezależnie czy jest to wersja wyposażenia FR, czy też Xcellence.
Wyróżnia się zdecydowanie szczególności przód samochodu z reflektorami
wykonanymi w technologii LED wraz ciekawym kształtem świateł do jazdy dziennej.
Tył jest dosyć designerski jak na kombi, gdyż tylna klapa ma dosyć duży kąt
nachylenia, dzięki czemu sylwetka jest bardziej dynamiczna, lecz przez taki zabieg
pojemność bagażnika ucierpiała. Całość prezentuje się bardzo dobrze!
Wnętrze
Po zajęciu
miejsca za kierownicą nie odczuwa się tych samych emocji, które się ma podczas
obcowania z nadwoziem. Deska rozdzielcza jest bardzo prosta w projekcie, bez
żadnych udziwnień, co czyni ją niezwykle czytelną i funkcjonalną. Po
przeprowadzonej modernizacji poprawie uległa jakość materiałów użytych do jej
wykończenia. Jak to zwykło bywać od jakiegoś czasu w grupie Volkswagena, górna część tylnych drzwi została wykonana z twardych materiałów, a przednie z miękkich. W wersji wyposażenia tylne drzwi standardowo posiadają rolety w oknach.
Za poręcznym
kołem kierownicy – spłaszczonym u dołu, znajduje się zestaw zegarów, który
przypomina te stonowane w Audi A3. Wskazówki startują z godziny szóstej, a
parametry dotyczące temperatury cieczy chłodzącej oraz ilości paliwa
znajdującego się w baku wyświetlane są za pomocą elektronicznych kresek.
Pomiędzy zegarami ulokowano czytelny wyświetlacz komputera pokładowego.
Konsola środkowa
zwrócona jest w stronę kierowcy. Jej głównym elementem jest nowy system
multimedialny o przekątnej 8 cali. Obsługuje się go w sposób niezwykle
intuicyjny. Cieszą wysokiej jakości grafiki oznaczające poszczególne aplikacje.
Warto dopłacić do systemu dźwiękowego SEAT Sound, który gra bardzo dobrze,
chociaż na standardowy układ audio w wersji wyposażenia Xcellencie również nie
można narzekać. Bez dwóch zdań warto dopłacić do opcjonalnego systemu Full Link,
który sprawdza się znakomicie, a jego obsługa jest niezwykle intuicyjna. Miły
dodatkiem jest na bieżąco aktualizująca się belka z prognozą pogody dla miejsca
w którym aktualnie samochód się znajduje.
Miły akcentem
jest LED-owe podświetlenie górnej części drzwiach przednich, którego kolor oraz
natężenie możemy zmieniać według własnych preferencji. Co warte odnotowania, w
wersji Xcellence wszystkie żarówki zamontowane w samochodzie wykonane są w
technologii LED!
Włączanie jednostki napędowej odbywa się za pomocą przycisku ulokowanego na tunelu środkowym, który posiada funkcję "heartbeat", a więc rozbłyskuje na czerwono w rytmie uderzeń serca.
Kieszenie w
drzwiach bocznych mają ograniczoną funkcjonalność z uwagi na sposób ukształtowania
listwy. Nie są one wyścielane miękkim materiałem, jak ma to miejsce w wypadku
Golfa.
Wersja Xcellecne
obejmuje fotele o sportowym ukształtowaniu, które okazują się bardzo wygodne również
podczas długich podróży, który zostały wykończone skórą ekologiczną oraz
przyjaznym w utrzymaniu czystości materiałem. Faktura foteli w wersji FR
powoduje, iż ciężko jest je utrzymać w należytej czystości. Nie można mieć żadnych zastrzeżeń w stosunku
do foteli, zarówno w zakresie długości siedziska jak i podparcia bocznego.
Podczas
poprzednich testów zwracałem uwagę na szerokość konsoli środkowej w jej dolnej
części, przez co osoby o większym wzroście będą cały czas dotykać jej prawą
nogą, a dokładnie kolanem. Ten zarzut przestał być aktualny po dłuższym czasie
spędzonym w tym samochodzie udało mi się znaleźć na tyle dobrą pozycję za
kierownicą, iż problem przestał występować.
Z tyłu jest
sporo miejsca i na nogi i nad głowami podróżnych. Pasażer siedzący z tyłu bez problemu
zmieści się za kierowcą o wzroście ok. 190 cm. Istotnym dodatkiem są nawiewy
układu wentylacji dla pasażerów tylnej kanapy. Jak to zazwyczaj ma miejsce w
grupie VAG, w zajęciu piątego miejsca przeszkadza szeroki tunel środkowy, lecz
jest podyktowany konstrukcją, która przewiduje napęd na cztery koła w tym modelu
w innych wersjach.
O ile sama
pojemność standardowa bagażnika - wynosząca 587l, a po złożeniu tylnych siedzeń
1470l oraz niski próg załadunku powinny zapewniać doskonałe parametry
przewozowe, to sam bagażnik okazuje problematyczny w razie chęci przewiezienia
w nim roweru. Wynika to z tego, iż otwór załadunkowy jest dosyć wąski. Rower – trekingowy – nie
wszedł przodem, ponieważ kierownica się nie mieściła na wysokości nadkoli. Nie
było problemem włożeniem go na odwrót, czyli tyłem. Oczywiście, wystarczyło ściągnąć
przednie koło i wtedy nie byłby problemu, lecz nie po to się kupuje kombi. W
wypadku Octavii liftback, rower dosłownie wrzuca się do bagażnika. Plusem jest
możliwość wyboru wysokości podłogi bagażnika. Trzeba jednak pamiętać, że w
niższym położeniu powstaje spory próg pomiędzy bagażnikiem, a tylnymi
siedzeniami. Plus za otwór do przewożenia długich przedmiotów.
Jazda
Pod maską Leona
pracowała jednostka 1.4 TSI o mocy 125 KM. Zgodnie z danymi technicznymi
podawanymi przez producenta, Leon z tym silnikiem powinien uzyskiwać prędkość
100 km/h w czasie 9,4 s, z kolei prędkość maksymalna została określona na 203
km/h, tak więc są to wartości więcej niż wystarczające.
Silnik w
codziennym użytkowaniu sprawuje się wyśmienicie. Jest dynamiczny już od niskich
obrotów, brzmi całkiem dobrze, a do tego jest oszczędny. Moment obrotowy jest
na tyle duży, już od niskich obrotów, iż bardzo często podczas ruszania z
pierwszego biegu koła zaczynają gubić trakcję.
Na pochwałę
zasługuje praca manualnej skrzyni biegów. Drogi lewarka są dosyć krótkie, a
przełożenia wchodzą z miłym oporem. Po prostu chce się z niej korzystać!
To jak ten
samochód pokonuje zakręty bardziej przywołuje skojarzenia z MINI, niż ze
stateczną Octavią, bądź Golfem. Jazda tym samochodem sprawia dużo frajdy i w
momencie zapomina się o tym, że podróżujemy rodzinnym samochodem. Zawieszenie
jest dosyć sztywne, lecz nie tak sztywne jak w wersji wyposażenia FR.
Nierówności filtrowane są szybko i bez jakichkolwiek nieprzyjemnych odgłosów.
Nie przeszkadza nawet fakt, iż tylna oś jest wyposażona w zwykłą belkę skrętną,
zamiast zawieszenia wielowahaczowego. Nie wiem, czy wynika to ze sposobu
działania systemu XDS, czy też konstruktorom udało się po prostu stworzyć
świetny układ jezdny, ale ten samochód dosłownie kocha zakręty i wręcz
prowokuje do coraz bardziej dynamicznej jazdy. W szybko pokonywanych zakrętach
podsterowność ujawnia się bardzo późno, a wręcz następuję wciąganie samochód do
wewnętrznej strony zakrętu. Taki sposób jazdy wywołuje ciągły uśmiech na twarzy
kierującego.
Układ
kierowniczy również zasługuje na same pochwały. Jest komunikatywny oraz
bezpośredni.
Wyciszenie jest
na całkiem niezłym poziomie. Nie męczy jazda z prędkościami autostradowymi, a
także brak jakichkolwiek świstów powietrza, które w niektórych autach się
pojawiają przy takich prędkościach. Dopiero przy prędkościach rzędu 170 km/h
zaczynają się pojawiać odgłosy związane z aerodynamiką relingów dachowych.
Na pochwałę zasługują
poprawione światła główne wykonane w technologii LED. W wersjach po
modernizacji strumień światła jest jaśniejszy, a snop bardziej równomierny.
Światła mijania są po prostu dobre, ale na wyróżnienie zasługują światła
drogowe, których zasięg jest wręcz rewelacyjny, a wpływ na niego ma także fakt,
iż po włączeniu świateł drogowych, następuje podniesienie matryc LED. Asystent
świateł drogowych spisuje się bardzo dobrze i co istotne, po jednorazowym jego
aktywowaniu będzie aktywny po każdym załączeniu silnika.
Lane Assist
również spisuje się bez zarzutu. System działa na tyle pewnie, iż podczas jazdy
w trasie na spokojnie można poświęcić chwilę na uzupełnienie płynów w
organizmie. Podczas dłużej bezczynności ze strony kierującego system wydaje dźwięki
ostrzegawcze, a jeżeli zostaną one zlekceważona następuję dosyć zdecydowane
przyhamowanie samochodu.
W tym
samochodzie w ogóle nie irytuje system start&stop, gdyż jego praca opiera
się na działaniu radaru umieszczonego w przednim zderzaku. Uruchomienie jednostki
napędowej następuje już w momencie kiedy poprzedzający nas samochód zaczyna ruszać.
Coś co najbardziej
mnie zaskoczyło w tym samochodzie, to system awaryjnego hamowania, który
współgra również z czujnikami parkowania i to nie tylko przednimi, ale również
tylnymi. Pełnym zaskoczeniem okazało się awaryjne zatrzymanie samochodu podczas
parkowania tyłem w nocy, kiedy nie zauważyłem krzaków rosnących przy posesji.
Samochód wydał najpierw dźwięk ostrzegawczy, po czym pedał hamulca wylądował w
podłodze.
Aktywny tempomat
również zasługuje na same pochwały. Ani razu nie zawiodłem się na jego pracy. Co istotne, nie wyłącza się podczas zmiany biegu, a po każdej zmianie przełożenia nadal dostosowuje prędkość do panujących warunków na drodze. W sprzyjających warunkach drogowych możliwe jest korzystanie z jego dobrodziejstwa podczas jazdy w korku.
Według danych
producenta średnie zużycie paliwa powinno wynosić: w cyklu mieszanym 5,2 l/100,
miejskim: 6,7 l/100 km, a pozamiejskim: 4,3 l/100 km. Z całego testu na dystansie
987 kilometrów średnie zużycie paliwa wyniosło 6,5 l/100 km przy średniej
prędkości 37 km/h. Najniższe zużycie paliwa podczas spokojnej jazdy na odcinku
testowym pomiędzy Pszczyną, a Krakowem z włączoną klimatyzacją wyniosło 4,6
l/100 km. Podczas normalnej jazdy w trasie trzeba się liczyć ze średnim zużyciem
paliwa między 5,0, a 6,0 l/100 km. Jazda miejska owocuje spalaniem na poziomie
8,0 l/100 km. Jeżdżąc po Krakowie trzeba się liczyć ze spalaniem na poziomie 9-10
l/100 km.
Koszty
Ceny Leona w
wersji ST rozpoczynają się od 65,500 zl
za wersję 1.0 TSI o mocy 85 koni mechanicznych w wersji wyposażenia REFERENCE.
Moim faworytem jest wersja Xcellence z silnikiem 1.4 TSI o mocy 125 koni mechanicznych
– obecnie 1.5 EcoTSI o mocy 130 KM, której cena rozpoczyna się od kwoty 89.300
zł. Bardziej przekonuje mnie wersja wyposażenia Xcellecne od FR z uwagi, na to,
że w wersji wyposażenia Xcellence klient otrzymuje kompletnie wyposażony
samochód w systemy bezpieczeństwa oraz wspomagające kierującego, a także system
bezkluczykowego dostępu do samochodu. Sporym atutem jest gwarancja wynosząca aż
5 lat!
Podsumowanie
Przykład Leona ST
Xcellence pokazuje, że rodzinne kombi może być nie tylko praktyczne, lecz
ponadto może dawać przyjemność z jazdy, a także wyróżniać się z tłumu dzięki
niebanalnej stylistyce zewnętrznej. Wad jest jak na lekarstwo, a zalet mnóstwo.
Kolejny raz Leon bardzo mnie do siebie przekonał i jak się okazuje pierwsze
wrażenia są wciąż aktualne.
Plusy:
-
oszczędny i dynamiczny silnik,
-
stylistyka podkreślająca sportowe aspiracje
modelu,
-
długa gwarancja fabryczna,
-
dobre światła LED,
-
bardzo pewne właściwości jezdne, które dają
kierowcy sporo przyjemności z prowadzenia,
-
wygodne fotele,
-
sposób działania skrzyni biegów - precyzyjna, działająca z przyjemnym oporem,
- przejrzysta
i funkcjonalna deska rozdzielcza wykonana z całkiem niezłej jakości materiałów
Minusy:
-
bagażnik
mógłby być szerszy,
-
dosyć
wysoka cena,
-
miejscami
materiały wykończeniowe mogłyby być lepszej jakości.,
-
brak
teleskopu podnoszącego maskę,
-
czasami
głośna praca tylnej belki podczas pokonywania poprzecznych nierówności.
Serdeczne
podziękowania dla http://www.promoto.seat-auto.pl/
za udostępnienie samochodu do testu!
























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz