Najładniejszy SUV?
GLA jest tak naprawdę napompowaną oraz podniesioną klasą A. Model
ten wpisuje się w panującą ostatnio modę na wszelkiego rodzaju
samochody typu SUV/Crossover. Czy takie samochody faktycznie mają
sens, a w szczególności czy model GLA spełnia swoją rolę?
Wygląd
Mercedes GLA to bez wątpienia jeden z najlepiej wyglądających
crossoverów na rynku. Dynamicznie nakreślone linie nadwozia
podkreślone zostały opcjonalnym pakietem AMG, w skład którego
wchodzą m.in.: 19-calowe felgi ze stopów lekkich, czarne błyszczące
relingi dachowe oraz karbonowe lusterka boczne. Elementy plastikowe
biegnące u dołu, wokół nadwozia, dodają sylwetce smukłości, a
wyraźne przetłoczenia na karoserii wraz z dynamicznie stylizowanymi
zderzakami, nadają sylwetce jeszcze więcej zadziorności. Przód
pojazdu jest praktycznie pionowy, a na pierwszy plan wysuwa się
sporych rozmiarów atrapa chłodnicy wraz olbrzymim logo maki
Mercedes-Benz. Na masce znalazły się dwa charakterystyczne
przetłoczenia, które widoczne są również zza kierownicy.
Z tyłu zastosowano duże, nieco owalne, reflektory, które mogą być
wyposażone w opcjonalne LED-owe wypełnienie.
Projektantom udało się uzyskać bardzo korzystny współczynnik
oporu powietrza wynoszący raptem ok. 0,30 Cx (dla testowej wersji
parametr ten wynosi 0.31 Cx).
Wnętrze
Kabina, w największym skrócie, jest taka jak w Klasie A. Uwagę
zwracają wloty nawiewów powietrza stylizowana na wzór tych z
modelu SLS AMG, jak również ekran systemu multimedialnego, a la
tablet, który został na stałe przytwierdzony do deski
rozdzielczej.
Górna część deski została obszyta skórą, ponadto do jej
wykończenia użyto prawdziwego aluminium, a nie jego imitacji w
postaci odpowiednio lakierowanego plastiku. Boczki drzwiowe również
zostały bardzo dobrze wykonane, a do ich wykończenia użyto dobrej
jakości materiałów. Schowki w drzwiach nie mieszczą butelek z
napojami o pojemności powyżej 1 L.
Jak to bywa w Mercedesie, manetka służąca do obsługi
automatycznej skrzyni biegów ulokowana została przy kole
kierownicy. Dzięki takiemu rozwiązaniu projektanci mogli
wygospodarować aż trzy schowki na tunelu środkowym. Oprócz nich
znajdziemy tam również pokrętło służące do obsługi systemu
multimedialnego. Coś co wydaje się być zaskakujące, sporych
rozmiarów tablet nie może być obsługiwany za pomocą dotyku i nie
tylko w czasie jazdy, ale również na postoju. Jego obsługa jest
możliwa tylko i wyłącznie w oparciu o wspomniane powyżej
pokrętło. Przypominam, iż mowa jest o systemie Commnad Online
wyposażonym w 7 calowy ekran (bazowy system posiada ekran o
przekątnej 5,7 cala) za kwotę ok. 15 tys. zł! Obsługa systemu
wymaga pewnego przyzwyczajenia. Cieszą oko wysokiej jakości grafiki
na nim wyświetlane. Ponadto, bardzo do gustu przypadł mi zestaw
wskaźników osadzony w głębokich tubach.
Przednie fotele okazują się niezwykle wygodne, a do tego bardzo
dobrze podpierają ciała podróżnych. Co istotne, wbudowane na
stałe zagłówki również zostały idealnie wyprofilowane. Jedynym
minusem wspomnianych foteli jest ich znaczna masywność, przez którą
pasażerowie tylnej kanapy mają znacznie ograniczone pole widzenia.
Samo zajmowanie miejsca na tylnej kanapie jest dużo bardziej
przyjemne niż w Klasie A, lecz za sprawą wysoko poprowadzonej linii
okien, ciemnego wnętrza (wraz z podsufitką) oraz masywnych
przednich siedzeń, część podróżujących na tylnej kanapie może
odczuwać problemy związane z poczuciem klaustrofobii.
Bagażnik do samej rolety posiada pojemność 421 litrów.
Jazda
Zawieszenie jak na przedstawiciela klasy crossoverów zostało
zestrojone bardzo sztywno. Po pokonaniu pierwszych kilkuset metrów
pod drogach o dobrej jakości nawierzchni, momentalnie doznaje się
pewnego szoku jak faktycznie sztywne jest zawieszenia podczas
pokonywania pierwszych nierówności, studzienek, nie wspominając
już o dziurach oraz pofałdowaniach drogi, które bardzo mocno
przenoszone są na nadwozie, a z nadwozia na pasażerów. Za pewne
winę za to ponosi sportowe zawieszenie, które jest zdecydowanie
zbyt twarde.
Z kolei podczas jazdy krętymi drogami na pewno należy docenić
bardzo bezpośrednio pracujący układ kierowniczy, który również
w ruchu miejskim sprawdza się wyśmienicie, a świetne wrażenia
potęguje rewelacyjnie leżąca w dłoniach kierownica. Mam jednak
pewne zastrzeżenia, w zakresie pracy układu kierowniczego,
albowiem podczas jazdy w trasie na której znajduje się sporo
długich łuków o małym nachyleniu, układ kierowniczy okazuje się
być zbyt bezpośredni i zmusza kierowcę do ciągłego korygowania
toru jazdy. Takie same zastrzeżenia miałem w wypadku testowanego
MINI Countryman drugiej generacji.
Testowy egzemplarz wyposażony był w silnik o pojemności 1,6 l,
generujący moc 156 KM przy 5,3 tys obr./min., oraz momencie
obrotowym wynoszącym 250 Nm, dostępnym w szerokim zakresie obrotów
(1250-4000 obr./min.). Według danych producenta, w wypadku pojazdu
wyposażonego we wspomnianą powyżej jednostkę napędową oraz
automatyczną skrzynię biegów 7 G-DCT (o 7 przełożeniach),
samochód powinien rozpędzać się do pierwszej setki w czasie 8,1
s, a prędkość maksymalna została określona na 215 km/h. Dane
producenta obiecują średnie zużycie paliwa na poziomie 5,8-5,6
l/100 km (tryb miejski: 7,4 l/100 l/km; tryb pozamiejski: 4,9-4,6).
Wskazane przez producenta wartości nie są możliwe do osiągnięcia.
W trasie trzeba się liczyć ze zużyciem paliwa na poziomie ok. 7
l/100 km, a podczas ruchu miejskiego ok. 9 l/100 km, co i tak należy
uznać za bardzo zadowalające wartości. Pewne zastrzeżenia mam do
pracy automatycznej skrzyni biegów, która czasem zupełnie
niepotrzebnie „miesza” przełożeniami, a nie są jej również
obce pewne zwłoki w zakresie redukcji przełożeń. Oszem, zmiany
przełożeń odbywają się bez jakichkolwiek szarpnięć, lecz sama
praca skrzyni biegów w niektórych sytuacjach mogłaby być nieco
szybsza.
Model GLA został bardzo dobrze wyciszony, także jazda tym
samochodem jest czystą przyjemnością pod tym względem.
Pomimo wskazanych powyżej pewnych mankamentów ze strony twardego
resorowania, czasem zbyt bezpośredniego układu jezdnego oraz
mającej gorsze momenty automatycznej skrzyni biegów, tym samochodem
po prostu chce się jeździć.
Koszty
Ceny modelu GLA 200 rozpoczynają się od kwoty 128 tys zł, lecz do
tej kwoty należy doliczyć koszt pakietu AMG za 18 tys zł oraz
opcjonalną automatyczną skrzynie biegów za kwotę 8 637 zł, a
także lakier metalizowany za kwotę ok. 3 tys zł i cena rośnie do
wartości ok. 158 tys zł, co i tak jest całkiem niezła propozycją
w tej klasie samochodów.
Podsumowanie
Pomimo relatywnie wysokiej ceny zakupu, model GLA okazał się bardzo
udanym produktem marketingowym, który znalazł znaczne grono
zwolenników. Nie jest to typowy SUV, gdyż wysokość jego karoserii
jest podobna do kompaktowego Opla Astry, także w bazowych wersjach
ten samochód nie nadaje się na żadne górskie eskapady. Na taką
okoliczność Mercedes przygotował zawieszenie off-road, które jest
o 30 mm wyższe od standardowego i w polskich realiach drogowych
warto wybrać taką opcję, tym bardziej, iż jest bezpłatna. Model
GLA bez wątpienia świetnie wygląda, dobrze jeździ, lecz z
pakietem AMG jego zawieszenie jest zdecydowanie zbyt sztywne.
Plusy:
- atrakcyjny design nadwozia oraz wnętrza,
- dobra jakość tworzyw użytych do wykończenia wnętrza,
- pewne właściwości jezdne,
- dobre wyciszenie wnętrza,
- bardzo dobrze grający system audio
Minusy:
- przeciętna ilość miejsca na tylnej kanapie.
- cena po doposażeniu,
- ograniczony komfort resorowania na nierównościach,
- standardowy prześwit nadwozia wynoszący raptem 13,4 cm,
- automatyczna skrzynia biegów mogłaby czasem działać szybciej.
Serdeczne podziękowania dla https://www.zasadaauto.mercedes-benz.pl
za udostępnienie samochodu.
































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz